Życie jest piękne

Maraton Rowerowy Dookoła Polski
Rozewie, 19-29.08.2017 r.

(relacja)

relacje z innych imprez
=> część I - => część II - => część III - => część IV - => część V - => część VI- => Inne fotki


VI
11 doba - 29/30 sierpnia 2017 r.

Środek słonecznego dnia. Główna droga. Przejazd przez Gryfino i niekończące się tereny zurbanizowane podszczecińskich miejscowości. Niezauważalnie mijam granice miasta Szczecin. W takich warunkach jazda przestaje sprawiać jakąkolwiek przyjemność. Gdzieś z boku rzuca mi się w oczy napis Pierogarnia. Zatrzymuję się. To będzie pierwszy gorący posiłek od 3 dni. Poza pierogami -zamawiam ostatnie 7 sztuk mięsnych (zjadłbym ich pewnie 2 razy więcej) – wybór niewielki, biorę barszcz z uszkami. Może jestem przewrażliwiony ale mam wrażenie, że pani odsuwa się w najdalszy kąt pomieszczenia. Od ostatniego prysznica minęło przecież 5 dni.

Przede mną płaski, najnudniejszy i najbardziej zamulający odcinek trasy. Obiektywnie pewnie nie różni się większości dotychczas pokonywanych. Subiektywnie? Hasło "droga jest celem", zostało zastąpione przez "morze jest celem". Nie zdaję sobie sprawy, że do morza odległego niemal na wyciągnięcie ręki, mam jeszcze prawie 100 kilometrów.

[29/08/2017 18:29 – Naprzód Wiki! Czas się nie liczy. Samo przejechanie mrdp jest wielką rzeczą i przy okazji inspiracja dla wielu. A więc cała naprzód :-) – Łukasz S.]

Droga dłuży się niemiłosiernie. Goleniów – rodzinne miasto Wigora. Wolin – znany mi ze organizowanych przez Wiechora (Wiesława Rusaka) w 2003 r. ekstremalnych imprez rowerowych i pieszych. Supermaratonu Rowerowego Dookoła Zalewu Szczecińskiego (pierwszego w Polsce maratonu na dystansie 500+) oraz Zimowego Marszu Pieszego Dookoła Wyspy Wolin (125 km).

Powoli nadchodzi zmierzch. Wreszcie skręcam w drogę prowadzącą na zachód. Międzyzdroje – morza jeszcze teraz nie zobaczę ale teraz naprawdę można by po nie wyciągnąć rękę. Sprzyjający południowy wiatr, teraz będzie wiał z boku ale nie narzekam, nie czuję żeby przeszkadzał w jeździe. W poprzedniej edycji był to paskudny wmordewind.

Nie jestem fanem nadmorskiego wypoczynku. Mijam znane jedynie ze słyszenia miejscowości Dziwnów, Dziwnówek, Pobierowo, Rewal. Pogorzelica i takimi znanymi ze słyszenia nadal pozostaną. Ponieważ chłód nocy sprawia, że jazda znowu jest przyjemnością, będę ograniczał postoje do minimum. Tej nocy zamiast 6-7 godzin ciągłego snu będę zatrzymywał się w miarę potrzeby/konieczności na krótsze drzemki (odwiedzam kolejne 3 – ostatnie już podczas tej imprezy wiaty). Pozwoli to wydłużyć czas jazdy o 2-3 godziny. Wczesnym rankiem mijam budzący się do życia Kołobrzeg.

Kibice zaczynają się niecierpliwić:

[30/08/30 8:29 – Cześć. Tu Michał z forum. Chciałbym Cię odwiedzić kilkadziesiąt km przed metą. Jaki masz plan? Nie widać Was na trackingu]
[30/08/30 11:23 – Już tylko 170 km – to mniej niż Harpagan i do tego po asfalcie. Trzymam kciuki za dziś wieczór pod latarni :) – Paweł B.]

Czy może być piękniejszy doping?

To już naprawdę końcówka. Nie wypada, żeby kibice zbyt długo czekali. Nie wypada bym nie spełnił ich oczekiwań. Spinam się do jazdy. Na odpoczynek przyjdzie czas po powrocie na metę. Jazdę przerywają kilku-, kilkunastominutowe postoje: na zakupy w Biedronce, na spożycie zakupionych wiktuałów itp. Mijam kolejne znane z opowiadań miejscowości. 11 doba maratonu minie w miejscowości Postomino niedaleko od Słupska. Dorobek 16 godzinnej jazdy do 310 km. Dystans pozostały do mety przy latarni zmniejszył się do poniżej 150 km.

Trasa 11 doby - https://ridewithgps.com/trips/17549929


PK36 Szczecin Zdroje (2713,8 km) - 2017.08.29 – 14:25
PK37 Międzyzdroje (2802,2 km) - 2017.08.28 – 19:22
PK38 Kołobrzeg (2894,6 km) – 2017.08.30 – 05:35

dystans – 309,0 km
czas jazdy – 15:52
średnia – 19,5 km/godz.


12 doba - 30 sierpnia 2017 r.

Trwa walka z czasem, walka z dystansem. Zmęczenie? Co to jest zmęczenie? Tym tempem mógłbym jechać chociażby kolejne 5 dni. Ustka – na umówione spotkanie z Pawłem, kolekcjonerem kapsli spóźniam się o 2 dni. Z niepokojem oczekuję na końcowy podjazd przy Jeziorze Żarnowieckim. Tu miłe zaskoczenie. Podjazd, którego się najbardziej obawiałem będę pokonywał w odwrotnym kierunku czyli zjeżdżając z szybkością przekraczającą 60 km/godz. Podczas jazdy wokół jeziora nadjeżdża komitet powitalny. Jak mi się jedzie? Głupie pytanie. Pewnie że "Doskonale". Czas dla fotoreporterów. Wigor prowadzi samochód (no tak, do tej pory zdążył się już wyspać), Michał pstryka fotki.

(te i nast. fot. Michał)


[30/08/2017 17:25 – Wiki! Cała LODZ trzyma wszystkie kciuki za Ciebie! Piękna sprawa, to głowa jedzie, a za nią nogi. Trzymaj sie bezpiecznie – Gavek]

Podjazd po przeciwnej stronie jeziora, chociaż dość długi nie robi na mnie szczególnego wrażenia. Wrażenie, niestety negatywne robi koszmarny stan nawierzchni brukowanej drogi prowadzącej z Karwi do Jastrzębiej Góry. Przeżywam szok jadąc po głównej ulicy łączącej nadmorskie kurorty. Może pamięć jest zawodna ale mam wrażenie że o wiele równiejsze były lubuskie bruki. Gorszy był jedynie szutrowy odcinek na wschodzie.


Mijam poznany przed startem fragment Jastrzębiej Góry. Jeszcze tylko kilkaset metrów i rozpoczynam ostatni podjazd prowadzący do Latarni Rozewie. Po chwili odbieram statuetkę i gratulacje od organizatora maratonu Daniela Śmiei. Dystans MRDP pokonałem w czasie 11 dni 8 godzin 40 minut (272:40 godz.)


[2017.08.30 – 20:50 - META]

[2017.08.30 – 20:53 – Skończyłem]


[2017.08.30 – 21:14 – ŻYCIE JEST PIĘKNE]

[30.08.2017 – 21:05 – Gratulacje – MRDP ukończone! – Paweł B.]
[30.08.2017 – 21:56 – Życie jest piękne Wiki! Kibicowaliśmy całą trasę! Jesteś Mistrz! Gratulacje Witkowscy Marcin, Magda, Telimena]
[30.08.2017 – 23:39 – Jesteś idolem mojej żony – Grześ]
[31.08.2017 – 00:16 – Gratulacje! Jak stąd na Rozewie i Dookoła Kraju – Gavek]
[31.08.2017 – 11:20 – Panie Krzysiu, wielkie gratulacje, jestem pełna podziwu dla pana, mama Piotrka i Pawła z Bikeorient]

Latarnia Rozewie następnego dnia (od lewej: Włóczykij, Wiki, Pirzu, Wigor, Byczys)


W ciągu ostatniej doby 8 godz. 40 min. jechałem przez ponad 7 i pół godziny pokonując 150 km

Trasa 11 doby - https://ridewithgps.com/trips/17550048


PK-39 Ustka (3011,0 km) – 2017.08.30 – 13:02
PK40 Gniewino (3110,9 km) – 2017.08.30 – 18:52

dystans – 148,3 km
czas jazdy – 07:36/8:40
średnia – 19,5 km/godz.

Trasa https://ridewithgps.com/trips/17441900


dystans – 3184,7 km
czas trasy – 272:40
czas jazdy – 167:20
postoje – 105:00
średnia – 19,0 km/godz.
gminy - 200

Statystyka wg danych z GPS-a
 

Dystans [km]

Czas jazdy

Czas postojów

śred. prędkość [km/h]

max. prędkość [km/h]

podjazdy [m]

max. nachylenie [%]

1 doba

426,7

18:58

05:02

22,7

62,7

2250

5,6

2 doba

202,6

09:30

14:30

21,3

50,9

1050

6,5

3 doba

343,6

16:08

07:52

21,3

66,6?

1170

4,1

4 doba

248,8

13:01

10:59

19,1

52,5

1400

8,5

5 doba

296,1

16:54

07:06

17,5

59,8

3400

12,2

6 doba

235,7

12:25

11:35

19,0

66,3

2560

17,6

7 doba

289,1

15:47

08:13

18,3

67,7

2590

15,0

8 doba

169,1

11:48

12:12

14,3

61,2

2900

22,0?

9 doba

250,2

15:14

08:46

16,4

54,8

2250

11,9

10 doba

263,2

13:57

10:03

18,9

46,8

1120

11,0

11 doba

309,0

15:52

08:08

19,5

80,8?

1060

5,2

12 doba

148,3

07:36

01:04

19,5

66,8

880

7,4

Całość

3184,7

167:20

105:20

19,0

67,7

21780

17,9

koszty
opłata startowa – 200
dojazd – 132,70
noclegi – 160
wyżywienie – ok. 700
RAZEM – 1220,17 zł
+ zużycie sprzętu 3000 km x 0,15 zł = 450 zł

obrażenia / uszkodzenia
- opuchnięte dłonie, zdrętwiałych kilka palców, obite krocze i wszelkie nieprzyjemności z tym związane (kolana wytrzymały),
-zerwana szprycha w przednim kole, rozwalone jedno łożysko tylnego koła.

wyposażenie/ubiór
śpiwór
bluza polarowa koszula termoaktywna
2 koszulki kolarskie
2 koszulki z krótkim rękawkiem
cienka kurtka
kurtka p-deszcz
spodnie jeansowe
krótkie spodenki
ochraniacze na kolana
stuptuty
buty kolarskie
ochraniacze na buty
rękawiczki polarowe
3 pary skarpetek
3 pary majtekk

wszystko na nie
- nie szukałem noclegów
- nie zatrzymywałem się na stacjach benzynowych
- nie piłem kawy
- nie piłem izotoników i napojów energetycznych
- nie jadłem żelów i batonów energetycznych

co zjadłem

NAPOJE – 36,5 l
24,5 wody (muszynianka, krynka, cechini, krynica)
3 l (nektar żurawina/cz.porzeczka - Tymbark)
9 l (napój jabłk.-wiśn. – Hortex)

OWOCE:
5,5 kg bananów
0,75 winogron
0,9 gruszki

PIECZYWO:
4 kg chleba
Bułki (różne) – 14 szt
Drożdżówki – 12 szt

SŁODYCZE:
Czekolada gorzka (85%/z solą morską) – 800 g
Chałwa – 400 g
Ciasto (orzechowiec/krówka) - 560g
lody marletto – 8 szt

DANIA OBIADOWE:
Polędwiczki grilowane z kurczaka – 3x350g
serek wiejski – 550g
Koreczki śledziowe – 400 g
pasztet – 210g (7X31g)
Ser żółty – 720 g
dżem/konfitura – OK. 700g

część V - 8-10 doba <<==

==>> inne fotki