Ekstremalna Strona Rowerowa
także: > Kaktusy na parapecie . . . > Kolekcja kapsli

maratony ekstremalne ... imprezy w 2009 r. ... ekstremaliści... relacje ... kilometraż ... trasy

Ekstremalna - ze względu na moje zainteresowania długimi całodniowymi wyprawami rowerowymi oraz startami w ekstremalnych maratonach rowerowych

Ekstremalny maraton rowerowy to wg mojego kryterium minimum 300-500 km na szosie lub ok. 200 km w terenie (w terenach podgórskich dystans ten może być nawet dwukrotnie krótszy).



17-18 grudnia 2011 r. - Nocna Masakra . Woda wypełniająca wszelkie zagłębienia leśnych dróg, błoto i "śmiejowe punkty" sprawiły, że miłośnicy mocnych wrażeń i tym razem nie zawiedli się. Temperatura w granicach 1,5-3 stopni powyżej zera zapewniała komfort cieplny nawet dla przemoczonych stóp. Po raz kolejny nikt z rowerzystów nie zdołał zaliczyć wszystkich punktów. Zaliczenie 12 z 16 PK wystarczyło mi na zdobycie 3 miejsca. Relacja

14-16 pazdziernika 2011 r. - Harpagan 42 . Do trudnych terenów Wysoczyzny Elbląskiej swoje 3 grosze dorzuca pogoda. Pomimo, że w czasie trwania trasy rowerowej nie padało ziemia przesycona była wodą. Zaliczam jednie 13 pkt, zdobywając 45 pkt przeliczeniowych. Ciężkie warunki powrotu z ostatniego zaliczonego punktu sprawiają, że spózniam się na metę dostaję 10 pkt karnych i z 14 przesuwam się na 60 miejsce wśród 360 startujących. Podwójna klęska żywiołowa

23-25 września 2011 r. - Jesienne Trudy - Najkrócej imprezę można opisać jako "wyścig szosowy z elementami prostej nawigacji w terenie". Tym razem udało mi się powalczyć z najlepszymi. Całą trasę pokonałem w 10 godz. i 17 min. To wystarczyło do zajęcia 4 miejsca (od 2 zawodnika dzieliło mnie zaledwie 8 minut). Relacja

19-20 sierpnia 2011 r. - Izerska Wielka Wyrypa . Ciężkie, przesycone wodą podłoże, Słoneczna pogoda i umiarkowana temperatura. Piękne widoki na pobliskie góry. Guma (druga) złapana w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim momencie sprawia, że zamiast miejsca 14 (które zajęli zawodnicy z którymi pokonywałem drugą część trasy) kończę jako 42 pod koniec stawki (przekroczenie limitu czasu powoduje, że sędziowie zaliczają mi tylko punkty z pierwszej z dwóch rund). Podsumowanie - Relacja

25-26 maja 2011 r. - Grassor . Pokonując trasę najbardziej ekstremalnego z maratonów na orientację przejechałem 326 km i zaliczyłem 18 z 20 punktów kontrolnych (miejsce 7). Jazda z silniejszym partnerem sprawiła, że w końcówce zabrakło sił na kolejne punkty i 2,5 godziny przed czasem zjechałem do bazy. Relacja



Najbliższe imprezy: wiosenny Harpagan


Plany na 2013 rok: MRDP
Plany na 2015 rok: Bałtyk-Bieszczady


Jeżdżę dużo, o każdej porze roku i przy niemal każdej pogodzie. Zawsze do pracy choć nie zawsze najkrótszą drogą. Równie chętnie szosą jak i w terenie. Z wielu powodów samotnie. Zwykle niemal bez odpoczynku.
moje kilometry

Nie mam szczególnie ulubionych tras. Ze względu na miejsce zamieszkania, częściej jeżdżę na wschód i południe od Łodzi. Najchętniej nieznanymi mi drogami (chociaż tych w okolicy Łodzi jest już dla mnie coraz mniej). A oto kilka najzupełniej przypadkowo wybranych tras.
trasy
Na trening przed maratonami wybieram zwykle znakowane szlaki:
- czerwony szlak wokół Łodzi, długości blisko 200 km (gdy chodzi o teren płaski)
- szlak zielony - biegnący przez przez Wyżynę Łódzką ok. 60 km (gdy najbliższa impreza będzie w terenie pagórkowatym)

Do sprzętu nie przykładam specjalnej wagi. Powinien miec jedna zaletę - być niezawodny (o ile to tylko możliwe).
rower

Poważniejsze naprawy zapewnia mi
serwis


O mnie

Strona znajduje się na serwerze www.republika.pl
www.republika.pl